Zawód nauczyciela nie należy do łatwych. Wiąże się z nim duża odpowiedzialność, wiele wyzwań, a także konieczność ciągłego podnoszenia kwalifikacji i aktualizowania wiedzy. Ponadto bardzo często kojarzony jest on z niesatysfakcjonującymi zarobkami. Nauczyciele z Wielkiej Brytanii, którzy skarżą się na to, że spędzają wiele godzin na opracowywaniu konspektów i materiałów do swoich lekcji, znaleźli sposób na dodatkowe źródło dochodu. I nie chodzi wcale o udzielanie korepetycji.
Jak informuje BBC, przedsiębiorczy belfrowie sprzedają konspekty do swoich zajęć innym nauczycielom, za pomocą strony internetowej TES (zobacz). Pomysł bardzo szybko zyskał na popularności. Każdego dnia strona notuje nawet milion pobrań, przy czym liczba ta dotyczy tych materiałów, które są bezpłatne. Coraz częściej jednak nauczyciele wyceniają swoje konspekty i udostępniają je za pieniądze. Przedmiotem handlu są więc pomysły na lekcje z różnych dziedzin. Dzięki wirtualnemu rynkowi nauczyciele mogą dzielić się opracowanymi materiałami z innymi, przy okazji na tym zarabiając. Z kolei ci, którzy kupują konspekty, oszczędzają czas na przygotowanie do zajęć.
Póki co na sprzedaż wystawiono około 3000 materiałów dydaktycznych, np. do nauczania początkowego czy literatury (każde w cenie 1 funta), a także technologii żywności i fizyki (po 2 funty). Kupujący mogą dodawać recenzje opracowań, a także przyznawać im oceny. Podobne serwisy działają już na rynku amerykańskim, gdzie najlepsze konspekty są pobierane nawet milion razy. Czy takie rozwiązanie może mieć jakieś wady? Jak zauważa sekretarz generalny Association of School and College Leaders, Brian Lightman, nauczyciele powinni być ostrożni w umieszczaniu zasobów w sieci, a także w ich sprzedaży. Jeśli są zatrudnieni w szkołach, do rozstrzygnięcia pozostaje bowiem kwestia własności intelektualnej. Każda placówka oświatowa powinna mieć w tym względzie jasne zasady.
W Wielkiej Brytanii pionierem udostępniania opracowanych przez nauczycieli cyfrowych materiałów edukacyjnych jest niezależna szkoła z Cambridge, Stephen Perse Foundation. Co ciekawe, inne placówki mogą je pobrać za darmo. Czy portal TES okaże się kamieniem milowym dla wymiany materiałami edukacyjnymi w przestrzeni wirtualnej? Będziemy śledzić jego rozwój.